poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział 4

Hermiona leżała na łóżku w sypialni spowitej blaskiem słońca wyglądającego zza tych samych wysokich,gotyckich okien.Właśnie obudziła się z pięknego snu który poniósł ją na dalekie błonia Hogwartu ,pod rozłożyste drzewo rosnące tuż obok wielkiego ,błyszczącego jeziora.Te same złote promienie igrały ze szklistą wodą w jakimś niepojętym tańcu tworząc głatką i złocistą taflę w której odbijała się jej uradowana twarz.W śnie nie było zmartwień ani lęku.Był tylko ciepły wiatr wplątany w jej włosy i cichy śpiew ptaków dobiegający z tajemniczego lasu.Ktoś złapał ją za ramię i przytulił mocno do siebie.W jeziorze najpierw pojawiła się zaskoczona twarz dziewczyny ,a potem jej perlisty śmiech rozbrzmiał cichym echem wśród rozległych łąk.Już miała obrócić się i wtulić w ramię osoby która stała za nią gdy nagle czar prysł .Tak samo jak sen. Obudziła się z dziwnym uczuciem niespełnienia i pewnego rodzaju smutku.Ale zaraz zrozumiała ,że sen jak to sen musi być niezwykły i nikt naprawdę nikt nie jest w stanie powiedzieć jej co oznaczał.Przypomniał jej jednak o czymś co schowało się gdzieś bardzo doleko pomiędzy rzeczywistością ,a snem .Smutkiem ,a radością.Wspomnienia. Wspomnienia kruche i ulotne ,jak wiatr który dopiero co błądził w jej gęstych ,brązowych włosach.
Błonia.Słońce i ciepło. Tyle ,że w przeciwieństwie do snu wcale nie kojąco ciche.Uczniowie biegający i korzystający z prawdopodobnie ostatniego tak ciepłego dnia w roku.I ona idąca samotnie w stronę zamku.Wpatrzona w trawę z łzami cisnącymi się jej do oczu.Nienawidziła siebie za te łzy.Nienawidziła za słabość którą sygnalizowały całemu światu .Prawy policzek piekł nieznośnie i bała się co zobaczy w lustrze gdy wróci do zamku.Usłyszała kroki tuż za nią. Schowała twarz w dłoniach. Bez względu kto to był nie mógł jej zobaczyć w takim stanie."Oby tylko się nie zatrzymał ,oby tylko minął mnie i poszedł dalej. Jeśli tylko coś do mnie powie to nie wytrzymam i...".
- Granger ?
Odwróciła się i spojrzała prosto w stalowe ,zimne oczy mierzące ją przenikliwym spojrzeniem.Miała dość wrażeń na dzisiejszy dzień,miała dość wyzwisk i poniżań ,miała dość swojej słabości i uległości. Nie miała czasu otrzeć łzy spływającej jej po policzku.Po prostu stała i patrzyła wyzywająco na Malfoya.
-Co ty tu robisz ? - powiedział trochę mniej pewnie lustrując ją wzrokiem.
- A co nie widać ? - odpowiedziała mu warknięciem. - Idę do zamku więc jeśli nie masz mi już nic więcej do powiedzenia to ..
- Kto ci to zrobił? - spytał przerywając jej w pół zdania.Wpatrywał się z niesmakiem na jej zaczerwieniony policzek.
- Nie twoja sprawa.Po prostu mnie zo...
-Właśnie ,że to moja sprawa. - powiedział stanowczo. - Założę się ,że tą piękną pamiątkę zostawił ci któryś z uczniów Slytherinu więc jak najbardziej mnie również to dotyczy. Nie chcę ,żeby okrywali hańbą mój dom.
Znów jej przerwał.Wszystko w niej wrzało ze złości. Już miała się odwrócić na pięcie i odejść gdy blondyn w jednej chwili znalazł się tuż przy niej.Delikatnie otarł łzę która zatrzymała się mniej więcej w połowie drogi na jej policzku.
-Teraz pójdziemy i wszystko mi opowiesz,dobrze ? - zapytał cicho.
Nie zdążyła zaprotestować.Pociągną ją za rękaw szaty.
-Chodź.

Szła w opustoszałym korytarzu ,już się ściemniało. Za oknem widziała blady księżyc i małe ,rozsypane w nieładzie gwiazdy.Pod ręką trzymała stary i wyświechtany podręcznik od numerologii.Była mniej więcej w połowie drogi do swojego dormitorium gdy zza rogu wyszła grupa Ślizgonów , śmiejących się zapewne z jakiegoś wulgarnego żartu opowiedzianego im przez wysokiego ,ciemnowłosego chłopaka idącego na przedzie.Na widok Hermiony zatrzymali się jak wryci przyglądając się jej podejrzliwie.
- No,no,no - powiedział mrożącym krew w żyłach głosem ten na przedzie.W jego ciemnych oczach zapłysła chciwa rządza agresjii ,jakaś dzika euforia zniekształcająca niepokojąco jego rysy twarzy. - Nasza s z l a m a G r a n g e r.
Wszyscy wybuchneli śmiechem ,a ciemnooki chłopak ruszył w stronę Hermiony.Cofnęła się o parę kroków.
- Oooo widzę ,że po naszym ostatnim spotkaniu nawet ślad nie został. - przyjrzał się dokładnie jej policzkowi - noo to trzeba będzie poprawić.
Wszyscy zawyli jeszcze głośniej otaczając Hermionę ciasnym kręgiem.
- Nie dotykaj mnie - warknęła gdy zbliżył rękę do jej twarzy.
-Nie ? - zapytał spokojnie choć w jego słowach zabrzmiała groźba która sprawiła ,że Hermiona skuliła się w sobie jeszcze bardziej.Odebrało jej to wszelką odwagę.
- Powiem ci co się stanie gdy cię dotknę. - wyszeptał jej do ucha. - Postąpie z tobą tak jak powinno postępować się ze szlamami takimi jak ty. Teraz cię uderzę by poprawić to co od paru dni zdążyło się całkiem dobrze wygoić. A ty będziesz stała tutaj spokoj nie bo jesteś za słaba by się jakkolwiek sprzeciwić . Później my pójdziemy ,a ty....
- Nie za dużo tych planów jak na jeden dzień ,Holl? - rozległ się zimny głos dobiegający gdzieś zza pleców Hermiony.Obejrzała się i zobaczyła błysk stalowych oczu wyłaniających się z ciemności.Nie była pewna czy pojawienie się Draco jej w czymkolwiek pomoże czy tylko zaostrzy całą sytuację.
- W samą porę Malfoy - powiedział ciemnowłosy - masz szansę zbić największą szlamę szkolną. Propozycja nie do odrzucenia .
Wyszczerzył do niego zęby.Draco odwzajemnił uśmiech wykrzywiając się złośliwie.
" Już po mnie"- pomyślała Hermiona - " Jeśli on uderzy mnie w twarz to napewno upadnę i ...". Ten o stalowych oczach zaczął podwijać rękawy szaty.
-To gdzie mam uderzyć ? - Spytał się bruneta wciąż ze złościwym uśmiechem na twarzy - w usta ,w nos ? A może poprawić w policzek ?
Wszyscy zaczeli się śmiać i popychać Hermionę w jego stronę.Ciemnowłosy zastanawiał się przez chwile patrząc okrutnie na dziewczynę.
- W policzek.Popraw to co zostawiłem jej na pamiątkę parę dni temu.Tylko jej nie oszczędzaj.
- Jasne - odpowiedział blondyn podnosząc pięść.
- Zbij największego frajera z Hogwartu ! - zawołał jeszcze brunet póki uniesiona pięść Draco nie trafiła go w roześmianą twarz.Z przeciętej wargi ciekła mu krew ,a nos wyglądał na złamany.Wszyscy stali nie wiedząc co zrobić ,panowała głucha i napięta cisza.
- Tak się mniej więcej czuje dziewczyna której największy szkolny frajer przywalił w twarz. - powiedział zimno blondyn opuszczając rękę.Wskazał drugi koniec korytarza i skinął na Hermionę.
- Chodź.

Wtej chwili jej wspomnienia zaczęły z siłą przyspieszać .Przebłyski tego co wydarzyło się przez te wszystkie lata pojawiały się i znikały zostawiając po sobie obrazy,odgłosy,uczucia.Przed jej czekoladowymi oczami stanęła scena którą zapamiętała dokładniej niż inne.

Tym razem gwiazdy świeciły mocniej ,a księżyc był prawie w pełni więc szczyt wierzy astronomicznej był otulony cieplym światłem.Hermiona siedziała otulona kocem ,wpatrzona w niebo.Tuż obok niej gwiazdy odbijały się w stalowych oczach Draco chłonących zachłannie jej twarz,włosy ,uśmiech.Siedzieli w ciszy przesiąknięci zapachem rosy i wiatru który targał poły ich szat.
- Pięknie tu prawda ? - zapytała w końcu Hermiona.
-Gdyby nie było pięknie nie przyprowadzał bym cię w to miejsce o północy.
Uśmiechnęła się do niego ,a on zaczerpnął powietrze by powstrzymać się przed czymś więcej niż uśmiechem. Popatrzyła na niego ciepłymi,czekoladowymi oczami i nagle całe zimno znikło,wiatr przestał przeszywać go chłodem.Istniało teraz tylko to ciepłe,niesamowite spojrzenie.
- Dziękuję - wyszeptała.
Przysunęła się bliżej niego wtulając głowę w jego ramię.Objął ją delikatnie i mocno przytulił.Nie mógł się powstrzymać.Później czuł się głupio ,ale warto było.Wiedział to wtedy i miał wiedzieć o tym również później ,kiedy się rozstawali.A ona ? Była szczęśliwa.Jak nigdy dotąd.Jej też już nie przeszkadzał wiatr,ani chłód bomiała go przy sobie.Czuła jego ciepłe ramię otaczające ją opiekuńczo i jego oddech tak bliski ,tak znajomy.
-Draco ...wiesz ja chyba .... - ale nie dokończyła bo tym momencie pocałował ją i wszystko znikło.Wierz astronomiczna,Hogwart,błonia,księżyc i nawet gwiazdy ważne były już tylko jako odbicie w jego stalowych oczach..Zapomniała o wszystkim,nic się nie liczyło.Nic oprócz niego oczywiście.Wtedy zrozumiała ,że go kocha. Jakiś czas temu nie była pewna czy moe to powiedzieć bo nie była pewna czy w rzeczywistości tak jest. Teraz już wiedziała ,że jeśli ktoś zabierze jej Draco to nie będzie w stanie żyć bez niego.Bo jeśli błysk w stalowych oczach zgaśnie to kto ją ochroni,pocieszy,rozbawi. Kto ją pocałuje...
Kiedy wszystko się skończyło,a ona znów powróciła na szczyt wierzy astronomicznej zaległa głucha cisza przerywana tylko szumem wiatru w zakazanym lesie.
-Patrz ,spadając gwiazda ! - zawołała pokazując ręką mały ,jasny punkt tnący powietrze w oddali. - Życzenie.
Zacisnęła powieki i nie myśląc długo wybrała życzenie.Potem znowu zaległa cisza i oboje poczuli się dziwnie odlegli i nieznajomi ,zupełnie jakby widzieli się po raz pierwszy ,a połączył ich jedynie pocałunek.
- O co poprosiłaś ? - Spytał w końcu blondyn gładząc jej ciemne,gęste włosy.
Uśmiechnęła się do siebie.
-Wiesz ,że jeśli ci powiem to już nigdysię nie spełni ? - zapytała podnosząc lekko głowę.
-Tobie się nie spełni ? Przecież wiesz ,że musi .Powiedz.
Myślała przez chwilę przyglądając się gwiazdą które znowy zaistniały na niebie.
-Życzyłam sobie ,żeby już zawsze było tak jak teraz -powiedziała cicho. Zaśmiał się przytulając ją mocniej do siebie.
-Wiesz ,chyba wystarczy nam jedno życzenie. - powiedział ponownie zatapiając się z nią w świat w którym nie istnieją tak błahe rzeczy jak Hogwart ,wierza astronomiczna czy gwiazdy.

6 komentarzy:

  1. Wspaniała notka. W końcu zrozumiałam o co chodzi w ich zachowaniu.Czytam tą historię od wczoraj i bardzo mi się podoba. Nie mogę doczekać się kolejnej notki:). Powodzenia ! :)
    ~ anonimowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwwww! *-* A jak Draco walnął tego gościa, mmmm.... *-* Kolejny świetny rozdział, tym razem bardziej jako retrospekcja. Super, bo wiele sie wyjaśniło dzięki temu ;) Słodcy byli w Hogwarcie, ciekawe, czemu im nie wyszło? Ale jeszcze im wyjdzie, co nie? MUSI im wyjść <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka tajemnica :D Ale spokojnie oczywiście ,że im wyjdzie ;*

      Usuń
  3. Super blog. Nie mogę się doczekać kolejnej notki.

    A jeśli macie czas zapraszam na moje opowiadanie http://hogwatswitch.blogspot.com/ może podpowiecie mi coś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle świetnie, czekam na kolejną notkę ;)

    OdpowiedzUsuń