Otworzyła oczy i natychmiast je zamknęła.Poraziło ją światło słońca wyglądającego zza szyb wysokich,gotyckich okien.Promienie wlewały się do pokoju oświetlając stare,dębowe meble i grzejąc przyjemnie skórę dziewczyny.Przeciągnęła się z rozkoszą.Już dawno nie spała tak spokojnie.Ze względu na wszystkie tragiczne wypadki minionego tygodnia nie mogła w to uwierzyć.Nagle przypomniał jej się poprzedni dzień i to zdarzenie ,które karuzelą zakręciło jej życiem obracając je o 180 stopni.Jej brązowe oczy zaszkliłysię łzami.Nigdy nie była pewna czy kocha Rona ,ale zawsze była pewna ,że on kocha ją ,że mu na niej zależy.Że ma kogośna którym zawsze może polegać do którego zawsze może się zwrócić o pomoc.Myliła się.Zresztą nie pierwszy raz w życiu.Starała się jak mogła nie zawieść , podtrzymywać ich związek tak bardzo chciała by przetrwał. Myślała ,że jest dobrą żoną ,ale najwidoczniej znowu się pomyliła.Przypomniała sobie nagle białą suknię i kremowy dywan spowity w jasnoróżowe płatki kwiatów.I słowa.Jej słowa...
" To największy błąd w moim życiu"
Otarła gwałtownie łzę spływającą jej po policzku.Jeśli już wtedy to wiedziała czemu nie przerwała tego wszystkiego ? Czemu nie zapytała samejsiebie czy jest już gotowa ?Czy jest szczęśliwa?
" Ten rozdział życia mam już za sobą "
Obmyła twarz zimną wodą i stanęła przed lustrem.Przyjrzała się swojemu odbiciu.Brązowe,lekko szkliste oczy patrzące na nią zmęczonymwzrokiem spod czarnych ,gęstych rzęc.Blada cera,burza ciemnych włosów.Czyli to co zwykle, po prostu Hermiona Granger.
" Nie Granger.." przypomniałojej się po chwili.
" Hermiona ... Wesley"
Potrząsnęła i wyszła z pokoju pozostawiając w nim wszystkie żale ,niepewności i wspomnienia związane z z dniem poprzednim. Pozostawiając w nim Hermionę Wesley.
- Herbaty ? Kawy ?
- Herbaty.
W jasno oświetlonej kuchni stał duży, staroświecki stół i 4 krzesła rzeźbione w kwieciste wzory z motywem węża Slytherinu.Draco stał przy kuchni i podgrzewał różdżką wodę na herbatę ,a Hermiona siedząc za stołem przyglądała mu się dyskretnie. Wyglądał dokładnie tak jak go zapamiętała.Wysoki i szczupły,blada cera,platynowe włosy i stalowe ,tajemnicze oczy. Nie miała już o nim myśleć. Przecież to między nimi już dawno minęło.Już nic nie ma.
- Co zjadłabyś na śniadanie ? - zapytał po chwili.
-Ja wiesz... herbata mi w zupełności wystarczy.Nie chcę robić kłopotów.Spakuję się tylko i już mnie tu nie..
- Hermiono ,nie żartuj - przerwał jej w połowie zdania. -Tosty ?
Pokiwała głową,zrezygnowana.Czuła wyrzuty sumienia.Nie powinna wczoraj godzić się na nocleg.Nie widzieli się od ukończenia szkoły i nic sobie nie byli winni,wszystko ustalone,rozeszli się w spokoju.Każdy w swoją stronę z myślą ,że już nigdy się nie zejdą.Nagle spotykają się ,a ona już jest mu winna nie tylko podziękowanie,ale i wdzięczność.Za wszystko.
- Jak się dzisiaj czujesz ? - zapytał trochę niepewnie stawiając kubek z herbatą na stole.
- Co masz na myśli ? - odpowiedziała lekko zdenerwowana. Nie chciała z nim rozmawiać o Ronie.Nie chciała z nim rozmawiać o tym wszystkim o czym próbowała zapomnieć.
-No wiesz..- powiedział zmieszny- mówię o twoich eeeee... problemach rodzinnych. Czy u ciebie wszystko.... już dobrze ? - Nie mógł uwierzyć ,że pyta ją o to w tak nieodpowiedniej chwili.Nie mógł uwierzyć ,że mimo tematu tabu on porusza go prawie z taką lekkością jak zwykłe spostrzeżenie czy uwaga.
- przepraszam - dodał po chwili. -Nie powinienem.. zapomnij o tym dobrze ?
Siedziała cicho. Nie było sensu się z tym ukrywać przecieżi tak wszyscy się dowiedzą.Że została zdradzona i upokożona.... ale pomimo tego nie potrafiła mu powiedzieć.Nie teraz. Spostrzegła ,że ją obserwuje więc zaczęła szybko pić herbatę,patrząc tępo w blat stołu.
- Robi się późno - zauważyła ,przerywając niezręczne milczenie. - Chyba powinnam już iść.
Wyszła z kuchni zostawiając go z wyrazem szczerego zdziwienia na twarzy. Nie miała ze sobą nic oprócz swetra leżącego przy łóżku w którym spała.Chciała jak najszybciej wyjść, nie wiedziała dlaczego . Przy drzwiach stał Draco i czekał ,żeby się pożegać.W jego stalowych oczach odbijała się jej niby zacięta lecz z drugiej strony niepewna twarz.
- Dziękuję ci Draco.Dziękuję za wszystko. Schodząc po schodkach odwróciła się by popatrzeć na niego jeszcze jeden ,ostatni raz. W jej dużych, czekoladowych oczach ujrzał siebie.Wciąż zmieszanego i .... niepewnego.Wahał się. Już przechodziła przez furtkę wychodząc na szarą , mokrą ulicę. Lał siarczysty deszcz. Odwróciła się po raz drugi uśmiechając się smutno na pożegnanie. Nie mógł tego wytrzymać.
-Hermiono !Hermiono! - wołała zbiegając po schodkach i kierując się w jej stronę. Stała zaskoczona patrząc jak zbliża się do niej i woła wciąż po imieniu.
- Zostań u mnie . - powiedział zdyszany - na parę dni. Chyba i tak nie wiedziałaś gdzie pójść ,prawda?
Skrzywiła się mimowolnie. Dlaczego wszystko tak bezbłędnie odgadywał ? A no tak "przecież się kiedyś bardzo dobrze znali".
- Właśnie - skomentował.
- Ale Draco nie musisz. Na serio ja sobie sama świetnie ...
-Wiem ,że sobie poradzisz - przerwał jej znowu.-Ale daj sobie pomóc. Choć raznie bądź tak uparta.
Spojrzała na niego chłodno. "Cholera" pomślał. Chiała odmówić ,ale łzy znowu cisneły sięjej do oczu i nie miała już siły protestować.}
- Zgoda - powedziała -ale tylko na parę dni.
zapowiada się świetnie :) czekam z niecierpliwością na kolejną notkę :) powodzenia.
OdpowiedzUsuńHej kochana! Powiadamiasz o nowych notkach? Jeżeli tak, to bardzo proszę o powiadamianie mnie na blogu better-soul.blogspot.com w zakładce "Spam/info".
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Never
ps. Świetne opowiadanie! Oby tak dalej ;)
Oczywiście ,będę powiadamiać ;)
UsuńCudowne. Nie wiem, co więcej napisać. Serio, dziewczyny, jesteście wspaniałe! Nie mogę uwierzyć, że piszą to dwie osoby, bo styl pisania jest niemalże identyczny. Historia już jest przepiękna, co dopiero potem. Nie umiem wyjść z podziwu, serio! A, chociaż nie piszę jakoś cudownie, rzedko mi się zdarza tak bardzo zachwycic nad jakimś opowiadaniem. Koniecznie mnie powiadamiajcie!!!!!!!!!! Rany, nie ogarniam, pisac mi tus zybko rozdział 5, bo zwariuję! :) I Draco i hermiona iwgl... Myślałam, ze Ron jak zacznie pić to zrobicie coś w stylu przemocy w rodzinie (fizycznej), a tu nagle Lavender. Nie spodziewałam się jej tam :D I Draco taki mmm... Chciałabym tylko wiedzieć więcej o ich relacjach z przeszłości *-* CZekam, czekam cvzekam czekam czekam na newsa! <3333
OdpowiedzUsuńfirewhisky-by-arx.blogspot.com
Dziękujemy ;) Naprawdę dawnonie widziałyśmy tak pozytywnie zaskakującego komentarza ;) Oczywiście ,że będziemy powiadamiać i mamy nadzieję niedługo dodać 5 rozdział ;)
OdpowiedzUsuń